Czy presja odpowiedzialności zaczyna odbierać Ci przestrzeń, by spokojnie myśleć i podejmować decyzje?
A może od dłuższego czasu wracasz do tej samej decyzji, tej samej rozmowy, tej samej sytuacji — z poczuciem, że coś zasługuje na Twoją uwagę.
Nie szukasz pomocy dopiero wtedy, gdy wszystko się wali. Czasem po prostu coś nie daje Ci spokoju od dawna. I jeśli nic się nie zmieni, z czasem może zaważyć znacznie więcej.
Analizujesz. Szukasz rozwiązań. Czytasz, rozmawiasz o tym z innymi. A odpowiedź wciąż nie przychodzi.
Nie dlatego, że robisz za mało. Może dlatego, że tego nie da się zobaczyć samemu, będąc w środku własnej sytuacji.

To nie jest kwestia większego wysiłku.
Najtrudniejszych sytuacji rzadko rozwiązuje się większym wysiłkiem.
To nie kwestia kompetencji. To nie brak starań. Kiedy każdego dnia odpowiadasz za decyzje, ludzi i wyniki, po prostu trudno spojrzeć na własną sytuację z dystansu.
To nie oznaka słabości. To naturalna konsekwencja tego, co dźwigasz.

Nie wierzę w gotowe schematy.
Dwóch przedsiębiorców może przyjść z podobnym wyzwaniem. Dwóch liderów może utknąć w pozornie podobnej sytuacji.
A jednak to, co naprawdę ich zatrzymało, może być zupełnie inne.
Dlatego zanim zaczniemy szukać rozwiązań, chcę zrozumieć człowieka, który siedzi naprzeciw mnie.
Zrozumieć jego sytuację, sposób myślenia i to, co dziś naprawdę wymaga uwagi.
Dopiero wtedy można zobaczyć, co w danej sytuacji ma sens i jaki kolejny krok może być właściwy.
Sama jestem przedsiębiorczynią — prowadziłam firmy w Polsce, Niemczech i we Francji — i ciężar takich decyzji znam od środka.
Tutaj nie musisz udowadniać, że sobie radzisz.
Nie musisz mieć idealnie jasnych myśli ani wiedzieć, od czego zacząć.
Możesz powiedzieć na głos to, co dotąd zostawało niewypowiedziane. Bez oceniania. Bez udawania. Bez presji, że musisz już znać odpowiedź.
Bo czasem właśnie tak zaczyna się rozjaśniać.
Nie dlatego, że problem nagle znika. Nie dlatego, że znajdujesz wszystkie odpowiedzi. Ale dlatego, że zaczynasz patrzeć na swoją sytuację inaczej.
To, co jeszcze przed chwilą wydawało się przytłaczającym ciężarem, zaczyna tracić swój uścisk. Odzyskujesz zdolność dostrzegania tego, na co wciąż masz wpływ.
I pojawia się myśl:
„Wiem, od czego zacząć.”

Może od dawna mierzysz się z tym w pojedynkę. To naturalne: osoby, które każdego dnia dźwigają dużą odpowiedzialność, rzadko proszą o pomoc dla siebie.
Dlatego nie chcę być kolejną osobą, która mówi Ci, co masz robić albo jaką decyzję podjąć. Moją rolą nie jest przejmowanie kontroli.
Moją rolą jest pomóc Ci zobaczyć to, czego będąc w środku sytuacji, możesz już nie dostrzegać.
Bo wierzę, że najlepsze decyzje nie rodzą się pod presją. Pojawiają się, gdy odzyskujesz jasność.

Możesz rozpoznać siebie, jeśli…
Prowadzisz własną firmę albo zarządzasz zespołem. Odpowiadasz za ludzi, decyzje i wyniki. To Ty łagodzisz sytuacje i bierzesz sprawy w swoje ręce, gdy robi się trudno.
A mimo to coraz częściej łapiesz się na tym, że brakuje Ci przestrzeni, żeby się zatrzymać i spokojnie pomyśleć.
Nie z braku wiedzy ani niezdolności do decyzji. Po prostu dlatego, że niektórych sytuacji nie rozwiąże kolejna analiza.
Jeśli szukasz kogoś, kto podejmie decyzję za Ciebie — nie jestem właściwą osobą.
Jeśli szukasz przestrzeni, by na chwilę odłożyć ciężar odpowiedzialności, uporządkować to, co dziś trudno uchwycić, i odzyskać jasność potrzebną do decyzji o dalszym kroku — to może być dokładnie to, czego teraz potrzebujesz.
Kogoś, kto nie oceni Twoich decyzji ani nie spłyci tego, z czym się mierzysz.
Tak właśnie pracuję: łączę uważną rozmowę z wiedzą, doświadczeniem i narzędziami, które dopasowuję do człowieka, nigdy do gotowego schematu.
Nazywam się Anna Knyziak.
Sama jestem przedsiębiorczynią — prowadziłam firmy w Polsce, Niemczech i we Francji, z zespołami i partnerami rozsianymi na kilku kontynentach. Wiem, co to znaczy odpowiadać za zespół, podejmować decyzje, gdy żadna opcja nie jest dobra, i tracić dystans, który niejako z urzędu masz zachować dla wszystkich innych.
Prowadząc własne firmy i pracując z klientami — po francusku, angielsku i polsku — zawsze działałam między kulturami. Sposób podejmowania decyzji, komunikowania się i przewodzenia zmienia się z kraju na kraj i z człowieka na człowieka.
Moje wykształcenie to psychologia pracy i motywacji, uzupełniona o certyfikowane szkolenie z coachingu (ICF). W zależności od osoby sięgam po różne podejścia — i zawsze mówię Ci o nich, zanim ich użyję.
To, co wnoszę, to nie kolejna metoda. To miejsce, w którym możesz odłożyć to, co dotąd dźwigasz sam, i spojrzeć na swoją sytuację z kimś, czyim zawodem jest widzieć to, co Tobie umyka.


Wystarczy zrobić pierwszy krok.
Nie musisz wiedzieć, jak to rozwiązać, od czego zacząć ani czy to właściwy moment.
Jeśli coś nie daje Ci spokoju od dłuższego czasu, a to, co dotąd próbowałeś, już nie wystarcza — napisz do mnie. Nie po to, żeby od razu znaleźć wszystkie odpowiedzi, ale żeby nie musieć szukać ich samemu.
Czasem pierwsza rozmowa jest właśnie po to, żeby wspólnie sprawdzić, czy jest tu coś do zgłębienia.
W praktyce
Pierwsze spotkanie — godzina, żeby się poznać i zrozumieć Twoją sytuację: 120 €.
Jeśli zechcesz kontynuować, przedstawiam Ci zasady i stawki dopasowane do Twojej sytuacji.
Kolejne sesje trwają od godziny do półtorej.
Online lub osobiście w Strasburgu i okolicach.
Po francusku, angielsku lub polsku.